OnePlus 7 i OnePlus 7 Pro zostaną wyposażone w znacznie lepszy silnik wibracyjny, przez co użytkowanie smartfona wejdzie na zupełnie nowy poziom. Dla mnie to jasna wiadomość – OnePlus dołącza właśnie do grona najbardziej dbających o szczegóły producentów na rynku.
Do premiery OnePlus 7 i 7 Pro pozostało już tylko kilka dni. Wiemy o nim wszystko – nie jest już „dobry jak na chińskiego flagowca”, a nawet najwięksi gracze w branży mają się czego obawiać. Dzisiaj do sieci trafiła informacja, która dla wielu z Was okaże się błaha – dla mnie jednak ma większą wartość, niż wysuwany aparat czy trzy obiektywy.
Kilka razy przejechałem się na tym, że kupiłem jakiegoś smartfona, bazując wyłącznie na recenzjach czy papierowej specyfikacji. Przed decyzją nie chciało mi się (lub nie miałem możliwości) wzięcia telefonu do ręki. Wiedziałem więc wszystko o wydajności czy aparacie, ale to, jak urządzenie leży w dłoni, było niewiadomą. Jeszcze gorzej jest z wibracjami – to element, którego najczęściej „czepiam” się, wybierając sprzęt dla siebie.
Nic tak nie psuje mi przyjemności z użytkowania nowego smartfona, jak kiepskie wibracje. Ten właśnie element najczęściej odstraszał mnie od tanich flagowców z Chin, które w teorii oferują wszystko, ale nie wszystkie detale są dopieszczone. Do tej pory na rynku o odpowiednią haptykę dbało dwóch producentów – Apple i LG. Wraz z premierą nowego modelu, ma dołączyć do nich OnePlus.
Sam CEO marki potwierdził, że na potrzeby OnePlus’a 7 i 7 Pro stworzono zupełnie nowy silnik wibracyjny, podobno dwukrotnie mocniejsze od poprzedników. OnePlus miał zdecydować się na taki ruch ze względu na narzekania użytkowników – cóż, dobrze wiedzieć, że nie jestem odosobniony w swoim „zboczeniu”. Siłą wibracji (a nie tylko jej długością, jak to zwykle bywa) będzie można sterować (do wyboru mają być trzy tryby).
Nawet jeśli na co dzień nie zwracasz uwagi na wibracje, to OnePlus 7 i 7 Pro mają Ci wiele do zaoferowania. Zwłaszcza ten ostatni wydaje się spełnieniem marzeń każdego geek’a – 6.7-calowy ekran (o częstotliwości odświeżania 90 Hz) wypełniający cały front, czytnik zintegrowany z wyświetlaczem, trzy aparaty, fantastyczna wydajność i nakładka, której najbliżej do czystego Androida.
Wszystko to ma swoją cenę – nowe OnePlus’y będą droższe, niż kiedykolwiek. Komplet informacji znajdziecie w poniższym wpisie, a premiera odbędzie się już 14 maja.
https://www.gsmmaniak.pl/1000410/oneplus-7-oneplus-7-pro-podsumowanie-informacji/
Źródło
Niektóre odnośniki na stronie to linki reklamowe.
Samsung Galaxy S27 Ultra bez S Pen staje się możliwością. Nowy przeciek sugeruje, że Samsung…
Świetna bijatyka – Mortal Kombat 11 jest teraz do kupienia taniej o 206 zł. Jeśli…
W polskich sklepach pojawił się Samsung Galaxy A26 5G: względnie niedrogi telefon z lubianego przez…
Specyfikacja POCO F7 po premierze nowego procesora wydaje mi się spełnieniem marzeń dla fana tanich…
Snapdragon 8s Gen 4 to nowy SoC dla zabójców flagowców. Tym razem zyski w wydajności…
Wygląda na to, że pod kątem wyceny produktów, znowu jesteśmy traktowani gorzej od reszty Europy.…