Jak szybko naładujesz iPhone’a 11 Pro oraz iPhone’a 11 Pro Max? Wiemy już, czy szybkie ładowanie, przy pomocy dołączonej do zestawu 18 W ładowarki, jest faktycznie rewolucją w smartfonach Apple.
Jak szybkiej jest faktycznie ładowanie o mocy 18 W, które w tym roku zawitało do iPhone’ów? Użytkownicy iOS będą zachwyceni, a cała reszta świata nie skrywa uśmiechu politowania, który budzi tempo uzupełnienia energii, kojarzące się ze średniakami za kilkaset złotych. Emejzing.
Z szybkości ładowania w smartfonach Apple można było nabijać się przez całe lata. W przypadku ostatnich generacji sytuacja uległa zmianie na lepsze, ale Cupertino nadal nie było na tyle łaskawe, by do kosztujących 5 tysięcy złotych modeli dodawać szybkie ładowarki, pomimo obsługi odpowiedniego standardu. iPhone 11 Pro oraz 11 Pro Max są pierwszymi, które taką szansę dostały – 18 W adaptery trafiły do zestawów sprzedażowych. Czas, by rzeczywistość zweryfikowała ich możliwości.
Serwis PhoneArena pokusił się o wykonanie odpowiednich testów, których wyniki w całości zamieszczam powyżej. Nie wdając się w szczegóły – w obu przypadkach w pół godziny osiągniemy około 50 procent, co powinno przełożyć się na cały dzień niezbyt intensywnego użytkowania. Do pełna iPhone 11 Pro potrzebuje nieco ponad 100 minut, a iPhone 11 Pro Max – niemal 120.
Porównam to z średniakiem – Xiaomi Mi 9T – z podobną wielkością baterii co model Pro (4000 mAh vs. niemal 4000 mAh w iPhonie) oraz taką samą mocą ładowarki (18 W). Podczas moich testów uzupełnienie braków energii zajmowało 100 minut, czyli niestety Apple mogło osiągnąć lepsze rezultaty. Dla mnie jest to jednak wynik akceptowalny i tym samym zniknął jedyny argument (może poza wyglądem i ceną, ale to oklepany temat), przez który wzbraniałem się zakupem jabłuszka (lub takowy odbijał mi się czkawką).
Testy pokazują jednak, że iPhone 11 Pro Max to pod wieloma względami najlepszy smartfon na rynku. Ma świetną baterię – lepszą od Note’a 10+ oraz Huawei Mate 30 Pro. Zack z JerryRigEverything udowodnił też jego wytrzymałość. Jedynym problemem pozostaje oczywiście cena, ale z oceną tego aspektu wstrzymałbym się momentu, w którym Mate 30 Pro trafi do naszych sklepów (o ile kiedykolwiek to nastąpi).
Niektóre odnośniki na stronie to linki reklamowe.
Samsung Galaxy S27 Ultra bez S Pen staje się możliwością. Nowy przeciek sugeruje, że Samsung…
Świetna bijatyka – Mortal Kombat 11 jest teraz do kupienia taniej o 206 zł. Jeśli…
W polskich sklepach pojawił się Samsung Galaxy A26 5G: względnie niedrogi telefon z lubianego przez…
Specyfikacja POCO F7 po premierze nowego procesora wydaje mi się spełnieniem marzeń dla fana tanich…
Snapdragon 8s Gen 4 to nowy SoC dla zabójców flagowców. Tym razem zyski w wydajności…
Wygląda na to, że pod kątem wyceny produktów, znowu jesteśmy traktowani gorzej od reszty Europy.…