Wiele osób myślało, że Xiaomi nabija się z Huawei, umieszczając na pudełkach z Mi 10 i Mi 10 Pro napis informujący o tym, że smartfony oferują usługi Google. Okazuje się, że to nieprawda – to inicjatywa samego Google, które chce to wymusić na wszystkich partnerach.
Gdy włączacie swój smartfon z systemem od Google, na jednym z ekranów startowych pojawia się napis Powered by Android, czyli „napędzany przez Androida”. Nie wiem, czy wiecie, ale jego obecność wynika z postanowienia Google, które w umowach z partnerami wręcz nakazało jego używanie.
Oczywiście łatwo zgadnąć, jaki jest w tym cel – zakomunikowanie klientom, zarówno tym znającym się na branży mobilnej, jak i kompletnym laikom, że Android jest niemal wszędzie. W sumie jest w tym sporo prawdy, gdyż ponad 80% sprzedawanych smartfonów ma na pokładzie system Google.
Teraz Google chce iść z autopromocją jeszcze dalej.
Kojarzycie może małą aferkę z Xiaomi rzekomo atakującym Huawei? Chodziło o to, że na pudełkach Mi 10 i Mi 10 Pro w ich globalnych wariantach umieszczono informację mówiącą, że smartfony te zapewniają „łatwy dostęp do aplikacji Google, z których najczęściej korzystasz”.
Wiele osób myślało, że w ten sposób Xiaomi robi sobie żarty z Huawei, punktując brak GSM w najnowszych smartfonach konkurenta. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyż podobne praktyki spotykaliśmy w historii już bardzo często.
Okazuje się, że w tym konkretnym przypadku Xiaomi nie jest niczemu winne – to nie ono odpowiada za ten napis.
Xiaomi wyjaśniło, że informacja podkreślająca obecność aplikacji Google to warunek postawiony przez amerykański koncern. Pojawił się on w nowej umowie o partnerstwie między Google a Xiaomi, pozwalającej Chińczykom na stosowanie w swoich smartfonach Androida z GMS, czyli usługami Google.
W tym momencie trzeba podkreślić jedną rzecz. Gigant z Mountain View chce wprowadzić podobny zapis do umów ze wszystkimi partnerami, którzy korzystają z Androida i GMS, gdy tylko obecne wygasną i przyjdzie do podpisania nowych.
Samo Google nie potwierdziło jeszcze tego wymogu, ale słowa Xiaomi miał potwierdzić jeden z szefów Vivo. Przedstawiciele Xiaomi ujawnili, że według ich wiedzy omawiany napis ma się wkrótce pojawić na opakowaniach nowych smartfonów Motorola.
Trudno powiedzieć, jaka jest motywacja Amerykanów. Czy to kolejny element promocji własnego ekosystemu? A może Google chce wbić w ten sposób szpilę Huawei, które tworzy własną alternatywę – a co za tym idzie konkurencję – dla rozwiązań Google?
To ostatnie nie byłoby miłe, zwłaszcza że firma poprosiła rząd USA o pozwolenie na ponowne nawiązanie współpracy z Huawei.
Cóż, jak już wspomniałem, takie zachowanie nie jest żadną nowością.
https://www.gsmmaniak.pl/1107532/google-huawei-odnowienie-wspolpracy/
Niektóre odnośniki na stronie to linki reklamowe.
Klienci ING powinni niezwłocznie zapoznać się z komunikatem wystosowanym przez popularną instytucję. Padła konkretna data,…
Google przeszło samych siebie, prezentując funkcję ochrony baterii dla stereotypowego Amerykanina. Sęk w tym, że…
Tanie telefony z 5G i ekranami AMOLED coraz mocniej rozpychają się na rynku, ale do…
Honor 400 Lite to iPhone 16 Plus z Androidem. Tak najprościej można opisać nową premierę,…
vivo wraca do Polski i dobrze by było, gdyby ten powrót zawierał 5 nowych premier.…
Seria Samsung Galaxy Watch 8 zadebiutuje już za kilka miesięcy, a my już wiemy, czego…