OnePlus opublikował na swoim Twitterze szkic jednego z użytkowników, przedstawiający smartfon jego marzeń. Niektóre pomysły są fajne, ale oby OnePlus nie zrealizował ich 1:1, bo 4K i 240 Hz na 5-calowym ekranie to chyba nie jest najlepszy pomysł na flagowca, bo niezwykle trudny do zrobienia.
OnePlus – jak być może wiecie – prowadzi dość bliską współpracę ze swoją społecznością. Dlatego niektóre z próśb użytkowników są realizowane w kolejnych aktualizacjach, ale dzisiaj nie o tym. Dzisiaj OnePlus zapytał użytkowników, jakie powinny być kolejne smartfony marki. Jedna zainteresowała mnie na tyle, że postanowiłem się nią podzielić.
Szkic został opublikowany na profilu OnePlusa na Twitterze. Gdy go zobaczyłem, to aż mi się łezka w oku zakręciła, bo sam lubiłem robić takie szkice smartfonów dobre 10 lat temu. Tutaj piszę o nim jednak z innego powodu – grafika została wybrana spośród wielu innych, więc wcale nie jest wykluczone, że niektóre elementy trafił do nadchodzących OnePlusów.
Zacznijmy od pozytywów, po już pierwszym rzucie oka na szkic pewnie wiecie, co zaliczę do negatywów. Na plus wypada cały front – aparat jest pod ekranem, a OnePlus to niemal Oppo. Ten producent pokazał już prototyp smartfona z kamerą pod wyświetlaczem. 240 Hz wyświetlacz to też nie jest pieśń przyszłości, bo taki model ma już Sharp. Spodobał mi się czytnik na pół ekranu – to jest dopiero fantazja 😉
To jednak nic w porównaniu do rozdzielczości i przekątnej. Nie wiem, kto wyraża zapotrzebowanie na 4K w przypadku wyświetlacza, który ma raptem 5 cali, ale gratuluję wzroku – zagęszczenie pikseli wyniosłoby… 921 ppi (liczyłem to sam, więc Tobie mogą wyjść inne wartości ze względu na przybliżenia) – przy założeniu proporcji 21:9. A później dziwimy się, że producenci idą w cyferki.
Przejdźmy do aparatu. Tutaj mamy do czynienia ze skromnymi 5 obiektywami. Główna matryca wypada bardzo rozsądnie w porównaniu do całej reszty – 64 MP z OIS to nic niesamowitego. Co z pozostałymi obiektywami?
Z grubsza można powiedzieć, że taki smartfon jest już na rynku i nazywa się Xiaomi Mi Note 10 Pro (zestaw obiektywów jest podobny, może poza wideo). Kontrowersyjnym elementem pozostaje za to wyspa rodem z Samsunga Galaxy S20 Ultra – mnie jakoś bardzo nie przeszkadza, ale obiektem marzeń bym jej nie nazwał.
Podsumowując? OnePlus ma fanów, którzy chcieliby mieć kompaktowego smartfona z ekranem 4K 240 Hz i 5-calową przekątną, ogromną wyspą aparatów oraz z bezramkową obudową. Mam tylko pytanie – gdzie w takim urządzeniu znalazłaby się bateria?
Cały wpis ma oczywiście charakter ciekawostki do popołudniowej kawy. Szanse na zrealizowanie takich wymagań użytkowników w najbliższych latach są raczej żadne.
Niektóre odnośniki na stronie to linki reklamowe.
Samsung Galaxy S27 Ultra bez S Pen staje się możliwością. Nowy przeciek sugeruje, że Samsung…
Świetna bijatyka – Mortal Kombat 11 jest teraz do kupienia taniej o 206 zł. Jeśli…
W polskich sklepach pojawił się Samsung Galaxy A26 5G: względnie niedrogi telefon z lubianego przez…
Specyfikacja POCO F7 po premierze nowego procesora wydaje mi się spełnieniem marzeń dla fana tanich…
Snapdragon 8s Gen 4 to nowy SoC dla zabójców flagowców. Tym razem zyski w wydajności…
Wygląda na to, że pod kątem wyceny produktów, znowu jesteśmy traktowani gorzej od reszty Europy.…