Google Pixel 5 oraz Google Pixel 5 XL może nie będą miały najbardziej wyśrubowanej specyfikacji, ale mają kusić kolejnymi rozwiązaniami w aparacie, których próżno szukać u konkurencji. Jak zostanie zaimplementowany tryb motion blur, zoom audio oraz intensywność lapmy błyskowej?
Pixel 5 i Pixel 5 XL to nowe podejście Google do tematu autorskich smartfonów. Zamiast próbować kusić klientów wyśrubowaną specyfikacją – umówmy się, to nigdy się nie udało – producent spróbuje dobrym oprogramowaniem, świetnym aparatem oraz (teoretycznie) bardziej przystępną ceną. Zobaczmy, jakie sztuczki przygotowali tym razem w aparacie.
Google od dłuższego czasu próbuje przekonać potencjalnych nabywców oprogramowaniem. Czysty Android to jedno, a do tego mamy jeszcze niedostępne u konkurencji rozwiązania programowe w stylu fotografowania gwieździstego nieba. Pixel 5 nie będzie wyjątkiem – co nowego znajdziemy tym razem w kiepskim na papierze aparacie?
Jedną z nowości ma być tryb „motion blur”. Na czym miałoby polegać jego działanie? W bardzo dużym uproszczeniu pozwoli na zrobienie zdjęcia szybko poruszającego się obiektu i „zamrożenie” go przy zachowaniu rozmytego tła. Można powiedzieć, że będzie tym samym, co bokeh dla trybu portretowego.
Przy nagrywaniu wideo ma pojawić się zoom audio, czyli po prostu możliwość „przybliżenia” nagrywanego dźwięku na dany fragment kadru. Inną nowością przy robieniu zdjęć ma być sterowanie intensywnością lampy błyskowej – choć na tym etapie nie wiemy, czy będziemy robić to ręcznie, czy o wszystkim zadecydują algorytmy. Stawiałbym raczej na drugi scenariusz.
Dlaczego aparat w Pixelu 5 wypada blado na papierze? Choćby ze względu na tylko dwa obiektywy. Na tym etapie ciężko rozstrzygnąć, czy Google zrezygnuje z teleobiektywu na rzecz szerokiego kąta, czy może dokładnie odwrotnie. Doświadczenie uczy, że Google brakuje konsekwencji. Koronnym dowodem jest na przykład usunięcie świetnego rozpoznawania twarzy z Pixela 4 i powrót czytnika linii papilarnych na tylnym panelu.
Jednym z kroków, które Google podjęło w celu obniżenia ceny Pixela 5 i 5 XL jest wybór procesora. Smartfony napędzi Snapdragon 765 lub 768 – o ile we wszystkich wersjach zdecydują się na 5G. Liczymy na 8 GB RAM. Jest na to nadzieja, skoro Pixel 4a na pewno otrzyma 6 GB, a przecież będzie znacznie tańszy.
O cenach więcej przeczytasz poniżej, a ja dodam tylko, że będzie to najtańszy topowy Pixel od lat. Co wcale nie oznacza, że będzie przystępny cenowo – zwłaszcza przy braku oficjalnej dystrybucji w Polsce. Cóż, zawsze pozostaje polować na dobre oferty na niemieckim Amazonie.
Niektóre odnośniki na stronie to linki reklamowe.
Google przeszło samych siebie, prezentując funkcję ochrony baterii dla stereotypowego Amerykanina. Sęk w tym, że…
Tanie telefony z 5G i ekranami AMOLED coraz mocniej rozpychają się na rynku, ale do…
Honor 400 Lite to iPhone 16 Plus z Androidem. Tak najprościej można opisać nową premierę,…
vivo wraca do Polski i dobrze by było, gdyby ten powrót zawierał 5 nowych premier.…
Seria Samsung Galaxy Watch 8 zadebiutuje już za kilka miesięcy, a my już wiemy, czego…
Wygląda na to, że premiera Sony Xperia 1 VII to kwestia tygodni. Do sieci trafiły…