Nokia X20 i X10 trafiają do Polski jako średniopółkowe smartfony z nowej serii. Znamy ich specyfikację oraz polskie ceny – tanio już było.
Dziś smartfony Nokia mają swoje święto, albowiem na rynek wkracza aż sześć nowych pozycji. W tym tekście przyjrzymy się czołowym przedstawicielom świeżej serii X: Nokii X20 i X10. Czy warto je kupić w Polsce?
Zacznijmy od cen, które umiejscawiają oba telefony w średniej klasie, a nawet w jej wyższej części – wartość droższej X20 dochodzi bowiem do okolicy 2000 zł. Oto polskie ceny nowych Nokii:
Drogo. Wydając nową serię, HMD Global nie zadbało o przystępne ceny, ale postawiło na ManiaKów, którzy są w stanie wydać trochę pieniędzy za smartfon z logo Nokia. W takim wypadku producent musi być pewny specyfikacji oraz tego, że wybroni się ona na tle konkurencji.
Zanim przejdziemy do opisu, dodam, że oba telefony nie mają w zestawach ładowarek i słuchawek, posiadają trzyletnią gwarancję oraz przez trzy lata mają otrzymywać comiesięczne aktualizacje bezpieczeństwa Androida. Tego pierwszego braku nic jednak nie rekompensuje, gdyż ładowarkę trzeba zakupić za dodatkowe pieniądze.
Oba telefony są do siebie bardzo podobne nie tylko wizualnie, ale mają też niemal identyczne specyfikacje – Nokia X20 wygrywa wyższą rozdzielczością aparatu głównego, wsparciem większej liczby kategorii 5G, lepszą kamerką selfie i pokaźniejszą pamięcią, natomiast jest o 10 g cięższa (waży 220 gramów).
Za wydajność obu średniaków odpowiada procesor Snapdragon 480, z którym mam największy problem. To nowa jednostka Qualcomma z 5G, jednak opracowano ją dla znacznie tańszych smartfonów – w Chinach telefony napędzane tym układem potrafią kosztować mniej niż 900 zł netto.
W tej cenie da się znaleźć modele ze znacznie lepszymi procesorami Qualcomma oraz większą pamięcią RAM, gdyż 4 GB w smartfonie za około 1500 zł woła o wpisanie do listy najmniej opłacalnych modeli. Nokia X20 wcale nie jest lepsza, oferując 6 GB za sowite 1800 zł.
Nokia X20 i X10 nie bronią się także aparatami fotograficznymi umieszczonymi w pięknej, okrągłej ramce – ten element bardzo mi się podoba. O optykę zadbała legendarna marka ZEISS, a sensory przedstawiają się tak:
O ile fotki z głównych aparatów mogą wyglądać nieźle, o tyle niska rozdzielczość kamery szerokokątnej i dwa niskiej jakości oczka 2 MP nie świadczą najlepiej o zapleczu fotograficznym średniaków z wyższej klasy. Sytuacji może nie uratować nawet tryb pozwalający nagrywać z dwóch aparatów jednocześnie.
Na froncie średniaków zagościł 6,67-calowy ekran IPS o rozdzielczości Full HD+ z kamerką selfie 32/8 MP (odpowiednio X20 i X10), a wewnętrz obudów bateria o pojemności 4470 mAh z ładowaniem 18 W – niestety, bez zasilacza w pudełku, co uważam za nonsens.
Telefony pracują na Androidzie 11 z Android One, mają NFC oraz hybrydowy slot Dual SIM. Czy w takich cenach warto je kupić? Moim zdaniem nie.
https://www.gsmmaniak.pl/1218098/samsung-galaxy-s21-strata-wartosci-iphone/
Źródło: informacja prasowa
Niektóre odnośniki na stronie to linki reklamowe.
Samsung Galaxy S27 Ultra bez S Pen staje się możliwością. Nowy przeciek sugeruje, że Samsung…
Świetna bijatyka – Mortal Kombat 11 jest teraz do kupienia taniej o 206 zł. Jeśli…
W polskich sklepach pojawił się Samsung Galaxy A26 5G: względnie niedrogi telefon z lubianego przez…
Specyfikacja POCO F7 po premierze nowego procesora wydaje mi się spełnieniem marzeń dla fana tanich…
Snapdragon 8s Gen 4 to nowy SoC dla zabójców flagowców. Tym razem zyski w wydajności…
Wygląda na to, że pod kątem wyceny produktów, znowu jesteśmy traktowani gorzej od reszty Europy.…