YouTube/ fot. ArtemSam, Fotolia.com
YouTube da widzom materiałów wideo możliwość większej ingerencji w oglądane treści. Pozwoli bowiem na dodawanie notatek do filmów – to funkcja podpatrzona u Elona Muska i X.
YouTube pracuje nad wprowadzeniem do platformy nowej funkcji, kryjącej się pod nazwą Notes. Notatki, jakie chce nam zaproponować Google, pozwolą na eliminowanie fake newsów, a także dodawanie istotnych informacji przez samych widzów.
Będą oni mogli bowiem sami dodawać notatki z ważnymi informacjami pod filmami.
Jak podaje YouTube, notatka może na przykład zawierać informacja wyjaśniające, kiedy utwór ma być parodią, informujące, kiedy dostępna jest nowa wersja recenzowanego produktu, lub informujące widzów, kiedy starszy materiał filmowy jest błędnie przedstawiany jako bieżące wydarzenie.
Źródło: yousafbhutta z Pixabay
Funkcja testowo pojawiła się już w Stanach Zjednoczonych w języku angielskim, ale tylko na urządzeniach mobilnych. Dostęp do niej ma jednak tylko ograniczona liczba użytkowników. Testy będą trwały prawdopodobnie kilka tygodni – jeśli notatki zdadzą egzamin, mogą pojawić się globalnie.
Takie rozwiązanie Google podpatrzył na platformie X (dawniej Twitter), na której to użytkownicy mogą sami poprawiać autorów tweetów i dodawać do nich istotne informacje. Ta zyskała ostatnio w Polsce sporą popularność po tym, jak Polacy zaczęli tłumnie prostować wpisy polityków na platformie.
Oczywiście sens i dokładność notatek będą skrupulatnie oceniane przez ekspertów powołanych przez samego YouTube, ale nie tylko. Okazuje się bowiem, że widzowie także będą mogli głosować na to, jak pomocne są zatwierdzone notatki, zaznaczając przy tym dlaczego.
Widzowie zostaną zapytani, czy uważają, że dana notatka jest „przydatna”, „w pewnym stopniu pomocna” lub „nieprzydatna” i dlaczego – na przykład, czy cytuje źródła wysokiej jakości lub jest napisana zrozumiale i bez negatywnego nacechowania. Jako że nowa funkcja jest wciąż w fazie testów, Google spodziewa się błędów.
YouTube w ostatnich latach dużą uwagę przykłada też do walki z użytkownikami, którzy korzystają z blokerów reklam lub aktywują YouTube Premium w innym kraju, niż tym, którym przebywają. Ci drudzy żalą się właśnie, że Google odebrał im dostęp do subskrypcji bez reklam:
Źródło: TechCrunch
Niektóre odnośniki na stronie to linki reklamowe.
Amazon uwielbia zaskakiwać graczy – swego czasu w ramach usługi Prime Gaming udostępnione zostało Sands…
POCO Pad to dość rzadki widok w polskiej promocji. Teraz jego cena spadła do poziomu,…
Klienci ING powinni niezwłocznie zapoznać się z komunikatem wystosowanym przez popularną instytucję. Padła konkretna data,…
Google przeszło samych siebie, prezentując funkcję ochrony baterii dla stereotypowego Amerykanina. Sęk w tym, że…
Tanie telefony z 5G i ekranami AMOLED coraz mocniej rozpychają się na rynku, ale do…
Honor 400 Lite to iPhone 16 Plus z Androidem. Tak najprościej można opisać nową premierę,…