W polskich sklepach pojawił się Samsung Galaxy A26 5G: względnie niedrogi telefon z lubianego przez Polaków przedziału cenowego, który pewnie będzie przez nas kupowany na potęgę. Czy jest tego wart? Znalazłem lepsze smartfony w cenie Galaxy A26. Wśród nich jest… inny Samsung.
Samsung Galaxy A26 5G po cichu zameldował się w polskich sklepach. Jego cena plasuje go w przedziale 1000-1500 złotych. Czy to najlepszy zakup w swojej klasie? Postanowiłem prześwietlić specyfikację Galaxy A26 i krótko porównać go z największymi konkurentami.
Samsung Galaxy A26 5G: cena w polskich sklepach
Zacznijmy od tego, że Samsung Galaxy A26 5G jest już dostępny u autoryzowanych sprzedawców w Polsce. Telefon kupisz w x-kom, RTV EURO AGD, Komputronik, Orange bez umowy czy też w oficjalnym sklepie Samsung. Cena za podstawowy wariant 6/128 GB została ustalona na 1249 złotych. Dostępny ma być też wariant 8/256 GB, ale już za 300 złotych więcej.
Czy Samsung Galaxy A26 5G jest wart takich pieniędzy? Przyjrzyjmy się bliżej jego specyfikacji oraz konkurentom dostępnym za podobne pieniądze.
Specyfikacja. Czy Samsung Galaxy A26 5G jest najlepszy w swojej cenie?
Zdecydowanie największą zaletą tego stosunkowo niedrogiego telefonu jest deklarowane przez producenta wsparcie aktualizacyjne. Samsung obiecuje, że Galaxy A26 5G dostanie nawet 6 kolejnych wersji systemu operacyjnego Android. Tak samo długo mają na niego trafiać nowe łatki zabezpieczeń. To zaś oznacza, że kupując ten model, dostaniesz też spokój aż do 2031 roku, przynajmniej jeśli chodzi o świeżość oprogramowania.
Pytanie jednak brzmi, kto będzie chciał aż tak długo korzystać z Galaxy A26? Jego sercem jest bowiem procesor Samsung Exynos 1380, połączony tylko z 6 GB RAM i 128 GB pamięci UFS 2.2 (dopłata aż 300 zł do 8/256 GB nie ma większego sensu). Trudno uznać takie podzespoły za gwarancję bezproblemowego działania telefonu przez 6 lat.
Bateria w Galaxy A26 ma standardowe, solidne, ale już w żaden sposób nieporywające 5000 mAh. Przypominam, że ogniwo to połączono z Exynosem. Pierwsze testy sugerują, że czas pracy tego telefonu jest mocno przeciętny. Na dodatek maksymalna moc ładowania przewodowego 25W pozwala na uzupełnienie energii do pełna w… niemal 1,5h.
Samsung Galaxy A26 5G przynajmniej chwali się dobrym ekranem. Klasycznie dla tego producenta jest to matryca Super AMOLED. W tym konkretnym przypadku ma ona przekątną 6,7 cala, dobrą rozdzielczość Full HD+ i odświeżanie w 120 Hz. Jasność sięgająca 800 nitów jest jak najbardziej do przyjęcia w tej klasie. Z wyświetlaczem zintegrowano czytnik linii papilarnych.
Zaplecze fotograficzne w głównym bohaterze tego wpisu to tak naprawdę podstawy. Aparat główny 50 MP dostał OIS, lecz sama matryca ma rozmiar tylko 1/2.76″. Nawet Galaxy S8 miał większą. Na tylnym panelu znalazły się jeszcze 8-megapikselowy obiektyw ultraszerokokątny oraz sensor makro 2 MP. Dla fanów selfie czy wideorozmów przygotowano kamerkę 13 MP.
Na swoim wyposażeniu Samsung Galaxy A26 ma też dual SIM, modem 5G, Wi-Fi ac (2,4 i 5 GHz), Bluetooth 5.3, NFC, GPS, USB-C, głośnik mono i slot na karty pamięci. Całość zamknięto w wodoszczelnej obudowie (IP67), co zdecydowanie mogę pochwalić. Rozmiar urządzenia to 164 × 77,5 × 7,7 mm, przy wadze 200 gramów.
Znam dwa telefony, które są znacznie lepsze w przedziale 1000-1500 zł
Tak wyposażony Samsung Galaxy A26 5G nie ma żadnych szans, by wylądować w naszym zestawieniu najlepszych telefonów do 1500 złotych. Ma on swoje mocne strony. Ma jednak spory problem. Bezpośredni konkurenci tego telefonu wręcz go zjadają. Niektórzy z nich kosztują trochę więcej niż 1249 złotych, ale zdecydowanie warto do nich dopłacić.
W niektórych sklepach ciągle dostępny jest Samsung Galaxy A55 5G, w cenie błąkającej się w okolicach 1400 złotych. Już to powinno skończyć dyskusję, ale dla formalności wskażę jego przewagi nad A26:
- wyraźnie lepszy procesor Samsung Exynos 1480, zwłaszcza pod kątem energooszczędności,
- dużo większy sensor aparatu głównego i wyższa rozdzielczość obiektywu ultraszerokokątnego,
- nowocześniejszy standard Wi-Fi 6,
- głośniki stereo,
- lepsza jakość wykonania,
- eSIM.
Dużo tego, prawda? Sporą część tych przewag skrywa w sobie także Motorola Edge 50 Fusion, do kupienia za 1199 złotych. Nie dostanie ona tyle aktualizacji co Samsung, ale idę o zakład, że nawet i za 6 lat będzie od niego działała lepiej. Ma bowiem bardziej energooszczędny procesor, dwa razy więcej pamięci operacyjnej i czterokrotnie więcej pamięci na dane, a do tego lżejszy system. I do tego jeszcze Motka dorzuca znacznie szybsze ładowanie 68W. Galaxy A26 wyraźnie z nią przegrywa, a jest ciut droższy.
Już te dwa telefony wystarczą do uzasadnienia tezy, że Samsung Galaxy A26 5G nie jest wart 1249 złotych. Ten smartfon musi stanieć poniżej 1000 złotych, by jakkolwiek zyskać na atrakcyjności. Jeśli koniecznie chcesz Samsunga, to albo trochę dopłać do Galaxy A55, albo kup Galaxy A35 za 999 złotych w Media Expert. To praktycznie ten sam telefon, choć z eSIM, nagrywaniem 4K w kamerce selfie i przy okazji tańszy.
Tak czy inaczej, tzw. podatek od nowości to jeden z głównych problemów Samsunga Galaxy A26, co można powiedzieć także o 90% smartfonów z serii Galaxy A w całej jej historii. Cieszy więc to, że pierwsi importerzy już teraz sprzedają ten telefon znacznie taniej. I coś mi się wydaje, że to dopiero początek.
Elitarne grono najbardziej opłacalnych telefonów w Polsce. Są warte każdej złotówki
Ceny Samsung Galaxy A26 5G
Niektóre odnośniki na stronie to linki reklamowe.