Google oficjalnie uruchomiło testy Family Link: nowego narzędzia, które ma pozwolić na kontrolowanie tego, co na smartfonach robią Wasze dzieci. Dzięki temu rozwiązaniu nie trzeba będzie się obawiać o to, iż nasze pociechy mają dostęp do niewłaściwych treści.
Narzędzi do kontrolowania systemu Android jest sporo, jednak dobrze wiedzieć, że za swoją wersję bierze się również Google. Family Link działa w bardzo prosty sposób i pozwala kontrolować działanie Waszych dzieci już na poziomie konta Google. Póki co trwają jednak testy wspomnianej aplikacji i jeśli zakończą się one pomyślnie, Family Link trafi do Sklepu Play. Jedyne wymagania programu, to zainstalowany na urządzeniach Android w wersji 7.0. I z tym może być już różnie…
Dzięki Family Link, użytkownicy rejestrują na smartfonie swojego dziecka specjalne konto Google, które będzie pozwalało na podejrzenie tego, co dokładnie robi nasza pociecha. Do wglądu rodzica Google pozostawia dane związane z tym, ile dziecko spędziło czasu w danej aplikacji, co zainstalowało oraz jakie dokładnie treści przegląda. Co ciekawe, da się nawet ustawić odpowiednie filtry, a także zablokować aplikacje. Osobom, które nie chcą, aby ich dziecko spędzało dużo czasu z telefonem na pewno przyda się funkcja limitu czasowego związanego z korzystaniem ze smartfona.
Na ten moment nie wiadomo, kiedy dokładnie aplikacja trafi do Sklepu Play oraz większej ilości osób, jednak osobiście podejrzewam, iż zapewne stanie się to jeszcze w tym miesiącu.
Niektóre odnośniki na stronie to linki reklamowe.
POCO Pad to dość rzadki widok w polskiej promocji. Teraz jego cena spadła do poziomu,…
Klienci ING powinni niezwłocznie zapoznać się z komunikatem wystosowanym przez popularną instytucję. Padła konkretna data,…
Google przeszło samych siebie, prezentując funkcję ochrony baterii dla stereotypowego Amerykanina. Sęk w tym, że…
Tanie telefony z 5G i ekranami AMOLED coraz mocniej rozpychają się na rynku, ale do…
Honor 400 Lite to iPhone 16 Plus z Androidem. Tak najprościej można opisać nową premierę,…
vivo wraca do Polski i dobrze by było, gdyby ten powrót zawierał 5 nowych premier.…