fot. gsmManiak.pl
Apple Watch Series 3 zadebiutował we wrześniu 2017 roku. W krótkim czasie podwoił on wyniki z ostatnich lat, zaliczając najlepszy kwartał w historii. Czy naprawdę jest aż tak dobry? Czego mu brakuje względem konkurencji? Co się zmieniło względem pierwszej generacji? Odpowiadam na te i inne pytania w mojej recenzji Apple Watch 3.
Apple Watch Series 3 jest już trzecią wersją smartwatcha z logiem nadgryzionego jabłka, którego pierwotnie zaprezentowano w 2014 roku, a który zadebiutował na rynku w 2015 roku. W ostatnim kwartale to właśnie ten zegarek ustanowił najlepszy wynik sprzedaży w swojej historii. Jednocześnie mówi się, że Apple za chwilę przebije rezultatami cały rynek zegarków szwajcarskich. A przecież początkowo nic szczególnego nie wskazywało na taki sukces Apple Watcha.
Apple nazywa oryginalną wersję swojego smartwatcha – pierwszą generacją. W sieci znajdziemy jednak nazewnictwo wskazujące na Series 0. Mowa o tym samym modelu, który jako pierwszy trafił na rynek. W późniejszym czasie zadebiutowała jednocześnie druga i pierwsza seria. „Dwójka” była bogatsza pod każdym względem, zaś „jedynka” miała tylko szybszy procesor względem pierwszej generacji. Gdy pojawił się Apple Watch Series 3 – pozostawiono tylko „jedynkę”, eliminując z oferty „dwójkę”. Prawdopodobnie dlatego, że nie było pomiędzy nimi zbyt wielkich różnic. Jako posiadacz wersji S0 i S3 z kopertą 42 mm będę omawiał wrażenia z perspektywy tych dwóch wersji. Series 3 to wersja z GPS-em, ale bez modemu LTE – taka edycja nie pojawiła się w polskiej sprzedaży.
https://www.gsmmaniak.pl/517628/recenzja-opinie-apple-watch/
To, co zmieniło się na pierwszy rzut oka to samo opakowanie, w jakim dostarczany jest smartwatch. Apple pogrubiło nazwy, usunęło nadmierną liczbę informacji oraz porzuciło plastikowe (świetne swoją drogą) pudełko, w jakim schowany był zegarek. Podobna sytuacja stała się ze słuchawkami EarPods, które straciły ten element (od iPhone’a 7). W środku znajdziemy te same instrukcje, ten sam krótszy pasek, ładowarkę i kabel USB. Ten ostatni jest jednak znacznie krótszy. Oryginalny miał 2m i był… aż za długi.
Apple Watch Series 3 wygląda identycznie, jak Apple Watch Series 0. Różnice są naprawdę kosmetyczne. Mamy dwie, zamiast jednej dziurki. Otwory na głośniki znalazły się bliżej wyświetlacza, a dodatkowy barometr schowano w tunelu dla paska. W tym samym miejscu znalazł się numer seryjny, który wcześniej widoczny był u dołu smartwatcha (wokół sensorów). Jeśli już jesteśmy w tym miejscu to tutaj także warto nadmienić pogrubione i wytłoczone napisy, które są lepiej dostrzegalne.
Apple Watch Series 3 jest minimalnie grubszy niż Series 0. Aby smartwatch nie był zbyt mocno przyciśnięty do nadgarstka, musiałem popuścić jedno oczko. Podobno niniejsza wartość jest liczona na dolnej kopule, gdzie zwiększyła się ona o grubość trzech kartek papieru. Minimalnie większy ciężar smartwatcha nie jest odczuwalny.
Niektóre odnośniki na stronie to linki reklamowe.
Samsung Galaxy S27 Ultra bez S Pen staje się możliwością. Nowy przeciek sugeruje, że Samsung…
Świetna bijatyka – Mortal Kombat 11 jest teraz do kupienia taniej o 206 zł. Jeśli…
W polskich sklepach pojawił się Samsung Galaxy A26 5G: względnie niedrogi telefon z lubianego przez…
Specyfikacja POCO F7 po premierze nowego procesora wydaje mi się spełnieniem marzeń dla fana tanich…
Snapdragon 8s Gen 4 to nowy SoC dla zabójców flagowców. Tym razem zyski w wydajności…
Wygląda na to, że pod kątem wyceny produktów, znowu jesteśmy traktowani gorzej od reszty Europy.…