Do sieci trafiła cena LG G8 ThinQ, czyli najnowszego flagowca od koreańskiego producenta. Czy za takie pieniądze warto będzie kupić słabszy wariant, pozbawiony dodatkowego obiektywu? Ile kosztuje LG G8 ThinQ?
Znamy cenę i przedsprzedażowy bonus przy zakupie LG G8 ThinQ na rodzimym rynku producenta. Czy najnowszy flagowiec Koreańczyków przerwie niezbyt udaną passę, trwającą od kilku lat? Cóż, przy tej cenie nieszczególnie widzę to w różowych barwach.
Na początku zaznaczmy wyraźnie – ostatnich topowych modeli ze stajni LG nikt nie nazwałby królami w kategorii jakość/cen. Fakt – bardzo szybko tanieją (choć może lepszym określeniem byłoby, że rynek weryfikuje ich ceny), ale na start kwoty nie są konkurencyjny w porównaniu do najważniejszych rywali. Przypomnę, że LG G7 ThinQ na początku kosztował 3499 złotych.
Ile zainteresowanym przyjdzie zapłacić za jego następcę?
LG G8 ThinQ zadebiutował w przedsprzedaży w Korei i kosztuje tam równowartość około 3 tysięcy złotych, czyli niewiele mniej, niż poprzednik, który w tym samym kraju kosztował raptem kilka złotych więcej (oczywiście w przeliczeniu).
Jest jednak jeden haczyk – do Polski prawdopodobnie trafi okrojona wersja flagowca, pozbawiona teleobiektywu. Czy to znaczna strata? Sądzę, że większość użytkowników raczej ucieszy się z szerokiego kąta, niż będzie płakać po teleobiektywie.
Skoro jednak wariant okrojony, to może tańszy? W ogólnym rozrachunku wychodzi, że LG G8 ThinQ dostępny w Polsce powinien być tańszy od swojego poprzednika, co przełoży się na bycie jednym z tańszych tegorocznych flagowców. Być może mówimy o kwocie w okolicach 3000-3200 złotych, ale to nic pewnego.
Dodatkowo w przedsprzedaży LG dorzuca etui (cóż za szczodrość) oraz roczną gwarancję wymiany wyświetlacza, a to znacznie fajniejszy bonus, bo oferta obejmuje rozbicie z winy użytkownika. Oby w Polsce również był on dostępny.
Pod względem specyfikacji to flagowiec z krwi i kości, ale nie samymi benchmarkami korzysta się ze smartfona. Ważne są dodatkowe funkcje, a moim zdaniem G8 ThinQ ma tutaj kilka poważnych niedociągnięć.
Zacznijmy od czytnika w ekranie, a raczej braku tego elementu. Jego szybkość i skuteczność to dyskusja na inny temat, ale trzeba przyznać, że pozostali konkurencji mają to już na pokładzie. Brakuje również wersji z 8 GB RAM, która w 2019 roku będzie standardem wśród flagowców.
https://www.gsmmaniak.pl/966002/lg-g8-thinq-oficjalnie-cena-specyfikacja/
Na plus na pewno wypada obecność złącza słuchawkowego jack, które coraz rzadziej pojawia się w topowych (i nie tylko) modelach. Jest IP68, jest FaceUnlock, jest dyskusyjnie użyteczny system obsługi gestami. Fajnie, że LG zdecydowało się wreszcie na większą baterię, choć 3500 mAh nie robi piorunującego wrażenia.
Jak sądzicie, czy LG G8 ThinQ ma szansę na spektakularny sukces, czy może będzie raczej gwoździem do trumny LG?
Niektóre odnośniki na stronie to linki reklamowe.
Samsung Galaxy S27 Ultra bez S Pen staje się możliwością. Nowy przeciek sugeruje, że Samsung…
Świetna bijatyka – Mortal Kombat 11 jest teraz do kupienia taniej o 206 zł. Jeśli…
W polskich sklepach pojawił się Samsung Galaxy A26 5G: względnie niedrogi telefon z lubianego przez…
Specyfikacja POCO F7 po premierze nowego procesora wydaje mi się spełnieniem marzeń dla fana tanich…
Snapdragon 8s Gen 4 to nowy SoC dla zabójców flagowców. Tym razem zyski w wydajności…
Wygląda na to, że pod kątem wyceny produktów, znowu jesteśmy traktowani gorzej od reszty Europy.…